„Zanim się pojawiłeś”(Me before You) – książka czy film?


gwiazdki

zanim-sie-pojawiles

Nie wiem czy po „Gwiazd naszych wina” jestem w stanie płakać na jakiejkolwiek historii tego typu. Dzisiaj recenzja zarówno książki jak i filmu „Zanim się pojawiłeś”.

Zacznę od książki, bo w takiej kolejności poznałam losy bohaterów. Mamy piękną dziewczynę, mamy przystojnego chłopaka, który jest sparaliżowany. I mamy historię miłosną. Historię ładną, opowiedzianą w książce prostym i przystępnym językiem. Historię, która mogłaby wzruszyć. Mnie niestety nie wzruszyła. Nie wiem czy to przez akcje, która jest czasami za szybka, czasami zbyt wolna, a koniec przewidywalny. Być może dlatego nie wzruszyłam się na końcu. Spodziewałam się takiego zakończenia od samego początku może więc dlatego byłam gotowa na taki scenariusz i nie potrafiłam płakać na końcu? Wiem, że narażam się teraz wszystkim fanom tej książki i filmu jednocześnie, ale takie miałam odczucia.

Bohaterka Louisa Clark bardzo mi się podobała. Barwna postać, optymistyczna, po przeczytaniu książki miałam jednak odczucie, że jest pulchna w przeciwieństwie do jej wysportowanego chłopaka, co było kilka razy podkreślane. W filmie tego nie widać. Co do Willa to dokładnie tak sobie go wyobrażałam – przystojny, inteligentny, przeżywający swój dramat.

Miałam okazję w mojej pracy zawodowej poznać osobę z czterokończynowym porażeniem (tetraplegią). Jest to na pewno los jakiego nikomu nie życzę, jednak tak jak główna bohaterka, nie mogę się pogodzić z podjętą przez niego decyzją. Kiedy takie porażenie dotyka osobę biedną, która musi walczyć o refundację na wszystko, o opiekę, o leki itd. to rozumiem jej ból, udrękę. Wiem, że czuje się ciężarem dla rodziny. Tutaj mamy postać bogatego chłopaka, który ma całodobową opiekę, najlepszy sprzęt, rehabilitację. Stać go nawet żeby wyjechać na egzotyczne wakacje i jeszcze poznaje piękną, inteligentną, wesołą dziewczynę, która daje mu swoje serce. On to odrzuca i wybiera inną drogę. Nie rozumiem…

W tym wypadku wydaje mi się, że film wypadł ciut lepiej niż książka. Mimo iż moim faworytem jest nadal „Gwiazd naszych wina”. W filmie brakuje też kilku wątków, np: według mnie istotnego zerwania Lou z Pat’em. Mimo to gdybym miała drugi raz sięgnąć po książkę lub obejrzeć film – to jednak włączyłabym film.

Bardzo podobała mi się za to ścieżka dźwiękowa do filmu. Posłuchajcie sami.

Czekam na Wasze opinie, a tymczasem skreślam kolejną pozycję z Czytelniczego Wyzwania 2016 🙂

Posted on 10/07/2016, in AKTUALNOŚCI, NIEZBĘDNIKOWY KĄCIK CZYTELNICZY and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 6 Komentarzy.

  1. Ja chyba odebrałam i film, i książkę podobnie. Obie wersje zrobiły na mnie duże wrażenie i do obu chętnie będę wracać. Choć pewnie też do filmu bardziej 😉

    Polubienie

  2. Książki nie czytałam, może dlatego zakończenie filmu mnie zaskoczyło – nie tyle spodziewałam się, co wierzyłam, że jednak będzie to happy end. Niby jest, ale nie dla wszystkich. Tym bardziej że podobnie jak Ty nie rozumiem ostatecznej decyzji głównego bohatera – jakkolwiek by tego nie tłumaczyć, ta decyzja zraniła więcej osób niż było zranionych wcześniej.
    Ale ścieżka dźwiękowa – piękna! Dzięki niej przekonałam się nawet do Eda Sheerana.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mi też się nie podobała książka. zbyt infantylna jak dla mnie. Być może jestem już zbyt dorosła na takie historie 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. A ja z kolei nie wyobrażam sobie, żeby ta książka mogła się skończyć inaczej. Sądzę, że ten happy-end, w który czytelnicy tak bardzo chcą wierzyć – on na wózku, cierpiący, zdesperowany, sfrustrowany, ale z nią, więc przecież musi być szczęśliwy, prawda? – wyrządziłby tej opowieści wielką krzywdę i zamienił opowieść o godności człowieka i prawie do samostanowienia o swoim życiu, w ckliwy, płytki romans, na jaki się niestety tę książkę promuje. Zakończenie wymyka się konwenansom i niewątpliwie wielu osobom, zwłaszcza posiadającym nieco konserwatywne wychowanie, nie musi się podobać. Dla mnie jednak jest kwintesencją wolności człowieka.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: