Paula Hawkins i jej „Dziewczyna z pociągu”


gwiazdki

dziewczyna z pociagu

Książka, która podzieliła czytelników. Jedni są nią zachwyceni, inni uważają, że nie ma się czym zachwycać. Do której grupy należę? Czytaj dalej…

Książka, do której przeczytania zachęca dwóch moich ulubionych autorów Stephen King i Tess Gerritsen. Po reklamie i recenzjach odnosi się wrażenie, że autorka Paula Hawkins odkryła sekret na thriller doskonały. Czy tak jest na pewno?

Sięgając po „Dziewczynę z pociągu” spodziewałam się, że będzie to książka o wartkiej akcji, zaskakujących zwrotach i nietuzinkowych bohaterach, że będzie niczym Pendolino wieźć czytelnika od strony do strony, kończąc podróż na nieznanej stacji. Niestety książkę można porównać do pociągu, ale tego starego, polskiego PKP, gdzie podróż wlecze się niemiłosiernie. Wsiadając do tego pociągu wiemy, gdzie dojedziemy i jak nam ta podróż upłynie. Nie jest to książka, którą odebrałam jako całkowicie kiepską, ale wydaje mi się, że po wielu świetnych thrillerach Kinga, Gerritsen, Lemaitre, Schulman czy innych ciężko jest mnie zadowolić 🙂

Książka opowiada historię dziewczyny, która przemierza drogę do Londynu pociągiem. Podczas tej podróży obserwuje co dzieje się w jej dawnej okolicy – w miejscu, gdzie do niedawna mieszkała. Główna bohaterka nie jest postacią, którą człowiek lubi, to postać bardzo złożona i trudna. Jak się okazuje w trakcie czytania, która niesie ze sobą większy bagaż niż sama przypuszcza.

Jest morderstwo, jest zagadka do rozwikłania, są podejrzani. Policji prawie w ogóle nie ma w tej książce. Niby na początku się pojawia, ale zaraz znika – tak jakby robiła miejsce dla głównej bohaterki – Rachel. Jeśli chodzi o analizę głównej postaci – to już bardziej dogłębnej nie mogło być. Jest ona dosłownie przeanalizowana w każdym najmniejszym szczególe. Jej alkoholizm, relacje z matką, stosunek do życia, pracy, otoczenia.

Książki nie przeczytałam w jeden wieczór – jak zalecają na okładce. Nie dlatego, że nie miałam tyle czasu. Po prostu nie wciągnęła mnie aż tak. Końcowe strony czyta się szybko i w końcu jest ciekawe, ale to nie wystarczyło żeby mnie sobą oczarowała. W książkach (zwłaszcza thrillerach) uwielbiam to, kiedy od pierwszych stron porywają mnie w swój świat. Wchodzę całą sobą między bohaterów i wtapiam się między nich… tutaj tak nie było.

Skreślam jednak jako „książkę, którą ktoś mi polecił” i biorę się za kolejną pozycję z mojego Czytelniczego Wyzwania 2016.

Zastanawiam się jednak, czy ta głośna reklama oraz zachęta Kinga na okładce „Dziewczyny z pociągu” to tylko chwyt marketingowy, czy mistrz pióra już się zestarzał i tak niewiele mu do szczęścia potrzeba?

dziewczyna z pociągu

Posted on 16/03/2016, in AKTUALNOŚCI, NIEZBĘDNIKOWY KĄCIK CZYTELNICZY and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 6 komentarzy.

  1. „Dziewczyny z pociągu” nie czytałam, ale Twoja recenzja jest tak intrygująca, że mam ochotę sięgnąć po tę książkę z czystej ciekawości, by przekonać się, jak sama ją odbiorę;) Bardzo podoba mi się porównanie o Pendolino i polskim, starym pociągu PKP 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję 🙂 Tak jak napisałam nie jest to najgorsza książka, ale rozkręca się dopiero przy końcu stacji 😀 Także jak dla mnie ciut przereklamowana – po takiej promocji spodziewałam się czegoś więcej 🙂 Czekam na Twoje wrażenia 😀 Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  2. Czytałam, zachwycona nie byłam, a nawet nieco zawiedziona, szczególnie gdy się zorientowałam w połowie książki o co cała afera i kto zabił, a koniec nie wyprowadził mnie z błędu 😦 Takie przewidywalne czytadło…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: