Dlaczego ludzie mnie nie lubią?


gwiazdki

dlaczego ludzie mnie nie lubia

Dzisiejszy temat nie jest ironią, głupim żartem czy pomysłem na przyciągnięcie uwagi. To szczera wypowiedź o tym, dlaczego ludzie mnie nie lubią. Dlaczego mimo to wstaję co rano, zakładam na twarz uśmiech i idę dalej.

Może wydawać się to śmieszne. Mam przecież tak wiele: cudowną rodzinkę, przyjaciół, pracę którą kocham, mam też Was – Niezbędnikowi Czytelnicy. Doceniam to wszystko każdego dnia, a nawet więcej – zdrowie, miłość, pogodę, serdeczność, szacunek i dach nad głową. I chociaż długo walczyłam z tym, aby być lubianą przez wszystkich teraz wiem, że nie da się zadowolić każdego. Istnieją bowiem osoby, które mnie zwyczajnie nie lubią. Trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej.

Można mnie nie lubić z wielu powodów. Do pewnego momentu w moim życiu były dni, że sama siebie nie lubiłam. Teraz lubię i akceptuję siebie taką jaką jestem. I Was też do tego zachęcam.

„Jeśli uważasz, że wszys­cy Cię lu­bią, to tak nap­rawdę nie lu­bi cię nikt. ” / autor nieznany/

Ludzie nie lubią mnie z wielu powodów, ale chyba najbardziej z powodu braku czasu. Wielu znajomych i przyjaciół odwróciło się ode mnie właśnie z tego powodu. Chociaż mówi się, że jeśli przyjaciel się od Ciebie odwraca to nigdy nie był Twoim przyjacielem. Zaczynam znajdować prawdę w tej mądrości. Staram się pielęgnować przyjaźnie i znajomości, ale jak każda opiekunka domowego ogniska mam sporo na głowie. Czasami moje życie przypomina walkę o przetrwanie. Zdarzają się przecież gorsze miesiące, kiedy pracy mam mniej i muszę mocno zacisnąć pasa. To wtedy rodzą się najbardziej kreatywne pomysły w kuchni, aby z kilku składników wyczarować pożywny posiłek. Kiedy brakuje czasu stawiam sobie priorytety. I tutaj zawsze na pierwszym miejscu jest moja rodzina. Ciężko znaleźć czas dla wszystkich i na wszystko, chociaż wydaje mi się, że ja i tak kradnę go z doby ile się da. W końcu mam czas żeby być z moją córką i partnerem, znajduję czas na ćwiczenia, czytanie, naukę języka hiszpańskiego i wszystkie przyziemne rzeczy jak sprzątanie, gotowanie, pranie… jednak i tak doba jest za krótka. Są dni (tak jak dzisiaj), że siedzę do 3 w nocy i piszę lub tworzę coś dla Was, ale to pewnie też jest powód do nielubienia. Mimo braku czasu często myślę o moich przyjacielach, modlę się żebym im było dobrze i wiem, że chociaż jestem daleko to oni życzą mi tego samego.

Miałem ambicję być lubianym, kochanym przez wszystkich, a na to istnieje tylko jeden sposób – nie dać się za dobrze poznać.” / Jacek Kaczmarski z książki „Autoportret z kanalią”/

Ludzie nie lubią mnie, bo dążę do swoich marzeń. Wszystko co w moim życiu postawiłam sobie za cel – powoli, dzień za dniem, krok za krokiem realizuję. A przecież inni woleliby żebym się w tej drodze potknęła, przewróciła, wpadła w dół, z którego trudno się wygrzebać. Ludzie nie lubią mnie chyba też za wytrwałość i determinacje. Za to, że mam motywacje by rano wstać, uśmiechnąć się i iść dalej. Za wytrwałość w dążeniu do celu. Za ciężką pracę, którą choć podjęłam świadomie, to jednak wysysa ze mnie często całą energię.

Ludzie nie lubią mnie za pomoc. Często mnie o nią proszą, a kiedy już pomogę okazuje się, że nie jestem do niczego więcej potrzebna – odwracają się ode mnie lub wbijają nóż w plecy. Tak było w czasach młodości, gdy koleżanka przyznała się, że siedziała ze mną w ławce tylko dla ocen, tak jest i teraz w dorosłym życiu kiedy ludzie proszą mnie o wykonanie usługi, za którą nie mogę się doczekać zapłaty.

Ludzie zdecydowanie nie lubią mnie za uśmiech. Powinnam go zdjąć z twarzy i narzekać na wszystko: brak pieniędzy, rząd, podwyżkę cen, na mój ciężki los. Jakim prawem się uśmiecham i to jeszcze każdego dnia? Jakim prawem udało mi się tak wiele w życiu?

W dniu 3o urodzin myślę sobie, że cieszę się z tego nielubienia, bo dzięki temu stałam się szlachetniejsza i wrażliwsza na potrzeby innych. Być może mam na koncie mniej niż 100 zł i wiele z przyziemnych rzeczy powinnam zmienić. Być może nie wszyscy mnie lubią, ale dzisiaj jestem z tego szczęśliwa. Z każdej obelgi rzuconej w twarz, z każdego szeptu za plecami, z każdego złorzeczenia i wykorzystania. Również te cegiełki zbudowały człowieka jakim dzisiaj jestem.

Z tej lekcji nielubienia wyniosłam swojego rodzaju naukę. Oto 5 rzeczy, które nauczyłam się nie będąc lubianą:

JESTEM WIERNA SOBIE

Nauczyłam się nie robić niczego wbrew sobie. Nie potrzebuję publiczności, której muszę ciągle nadskakiwać by otrzymać brawa. Nagrodę przyznaję sobie sama i jest adekwatna do tego co i jak robię. Życie w zgodzie z własnym sumieniem to ogromna umiejętność, o której większość z ludzi już zapomniała.

MAM MOC BY POWIEDZIEĆ DOŚĆ

Wierzę, że wszyscy ludzie są dobrzy. Jednak są pewne osoby, które chcą przekroczyć pewne granice. Nauczyło mnie to mówić zdecydowane NIE. Myślę, że od kilku tygodni, kiedy kumulacja ludzi chcących mnie wykorzystać znacznie wzrosła, to krótkie słówko zostaje wypowiadane częściej. I wiecie co? Czuję się z nim świetnie.

JESTEM POGODZONA Z MOIMI UCZUCIAMI

Nie udaję przed nikim. Jestem jaka jestem. Z zaletami i wadami. Potrafię powiedzieć kiedy jest mi smutno, źle, dobrze czy cudownie. Często się wzruszam i krzyczę w lesie, ale wszystkie emocje są moje – nie muszę zakładać maski żeby być lubianą.

NIE OCZEKUJĘ NICZEGO W ZAMIAN

Wydaje mi się, a przynajmniej mam taką nadzieję, że robię wiele dobrego dla innych ludzi. Nie oczekuję za to orderu, poklasku czy stawiania na piedestale. W zasadzie niczego nie oczekuję – i to jest najprzyjemniejsze uczucie pod słońcem.

NIE OCENIAM INNYCH

Wszyscy dookoła mnie oceniają. Jeśli coś robię wywołuje to reakcje, ale jeśli nie robię niczego – także. Będąc ocenianą na wielu płaszczyznach mojego życia nauczyłam się nie oceniać bliźnich. Każdy jest panem swojego losu, więc każdy robi to, co jest dla niego najlepsze według własnego sumienia i w zgodzie z sobą. Rozmawiałam ostatnio z moją sąsiadką, a ona zaczęła swoją opowieść o jednej sąsiadce, o następnej – w pewnym momencie poprosiłam by przestała, bo ja i tak nie wiem o kogo chodzi – nie znam tych ludzi więc nie interesuje mnie co robią, a czego nie. Taka wiedza do niczego mi się nie przyda, poza tym że być może źle zaszufladkuję sąsiadów opierając się na opinii innych. Każdy z nich może przecież zakładać co rano uśmiech, wychodzić do pracy i być za to nielubianym tak jak ja.

Posted on 04/11/2015, in AKTUALNOŚCI, ZMIANY and tagged , , . Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Tak naprawdę to nielubienie Ciebie wynika z czystej zazdrości.
    Niestety, społeczeństwo nie lubi ludzi którym się powodzi, którzy cieszą się każdym dniem i osiągają to, co sobie wymarzą. Nie lubią, bo oni sami tego nie robią. Czemu? Powodów może być wiele, zazwyczaj jest to zwykłe lenistwo. A przecież łatwiej obgadać osobę, której ‚się powodzi’ (szkoda tylko, że takie osoby nie zauważają jak dużo ciężkiej pracy i samozaparcia ta osoba musiała dać z siebie, żeby być taką jaką jest i mieć to ca ma) i snuć dzikie pomysły, jak to na pewno dobrą posadę załatwiła sobie przez łóżko, a ta cała fajna rodzinka to pewnie też tylko granie przed znajomymi, niż wziąć się do roboty i sięgać po swoje marzenia.
    Pozdrawiam,
    Panna Natja

    Polubione przez 1 osoba

    • Wydaje mi się, że masz rację. Być może to zazdrość. Ludzie mają tyle możliwości po co tracić je na porównywanie się do innych? Trzeba działać, robić wszystko żeby było dobrze. Jednak wielu Polaków zamiast wziąć sprawy w swoje ręce woli obgadać innych: ma pieniądze- to na pewno ukradł, ma dobrą posadę – ktoś mu załatwił itd. Apeluję do wszystkich! Nie porównujcie się i nie zazdrośćcie innym, bo nie znacie drogi jaką ten ktoś pokonał dochodząc do miejsca, w którym jest! Nie narzekajcie, a starajcie się dostrzegać to, co dobre. A dobro wróci 🙂

      Polubienie

  2. A skąd wiesz dlaczego ludzie Ciebie nie lubią? Czy to o czym piszesz ktoś Ci powiedział? Pytałaś osoby, które Cię nie lubią dlaczego tak jest? Każdy ma swoje filtry, upodobania i nie każdy każdemu podpasuje. Ciekawa opinia się wyłania z tego wpisu – tak naprawdę ludzie nie lubią mnie za to jaka jestem wspaniała i jak bardzo siebie akceptuję 🙂 Ja osobiście na przykład bardziej cenię ludzi szczerych, mających swoje granice i umiejących powiedzieć nie, kiedy tak czują i tak kiedy tak czują a nie zamaskowanych „bohaterów”, którzy są na siłę uprzejmi i mili nawet jeśli w środku czują co innego. Skąd przekonanie, że wszyscy w okół właśnie za autentyczność i szczerość Ciebie nie lubią?

    Polubienie

    • Tak, to co napisałam to efekt wypowiedzi bezpośrednio od osób, które wcześniej uważałam za przyjazne – często jednak okazywało się, że myliłam się w ocenie. Byłam wykorzystywana tylko na czas „projektu”, „pracy” lub innych korzyści. Uwielbiam ludzi szczerych, którzy mówią nie podoba mi się w Tobie to i to. Ale tutaj nie było czegoś takiego. Potrafiłam usłyszeć nie lubię Cię, na moje pytanie czy czegoś konkretnie, padała odpowiedź, ogólnie Cię nie lubię! Być może mam taką osobowość, że nie każdy mnie lubi. Jakoś już się z tym pogodziłam – chociaż uczę w szkole, najczęściej mam pozytywny odbiór uczniów, innych nauczycieli i osób w moim gronie. Są jednak postacie w moim życiu, które bardzo mnie zraniły słowami i nie potrafiły uzasadnić swojej oceny, a na których znajomości bardzo mi zależało. Takie życie Anno 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: