Słowa jak ostrogi


IMG_1952

Przemoc słowna nie zostawia po sobie śladów. Nie mamy siniaków, blizn czy zadrapań. Zostawia jednak ślad dużo gorszy w postaci złamanego serca, poczucia odrzucenia, niepewności, bezradności… poczucia, że jesteś zerem. Doświadczyłam jej nie raz – w szkole, pracy, a nawet kilka dni temu przy tworzeniu bloga. Jednak najbardziej boli, gdy słowa pochodzą od osób Ci bliskich.

Im więcej wiemy na temat przemocy słownej w miejscu pracy, w szkole, w domu, na ulicy czy w sieci, tym więcej możemy zrobić by położyć jej kres. Nie licz na to, że ktoś wstawi się za Tobą. Badania pokazują, że np. o mobbingu w miejscu pracy wie aż 96% współpracowników dręczonej osoby, ale tylko 11% staje po jej stronie. Pozostali wyrażają ciche przyzwolenie na terror tłumacząc sobie, że ten problem ich nie dotyczy albo sami są w strachu.

„Choć sercem rządzą nierzadko złoto i drogie kamienie,

lecz słówko uprzejme i gładkie w większej jest mocy i cenie.”

Kiedy jesteś wyśmiewana, poniżana, dyskryminowana lub notorycznie ignorowana przez kogoś, może odbić się to na Twoim zdrowiu. Ja przeżyłam poranne wymioty, ból brzucha, płacz przed wejściem do pracy i płacz po wyjściu z niej, kłopoty z koncentracją i z zasypianiem. Przestałam wierzyć w siebie i we własne możliwości.  Przemoc słowna niszczy osobowość – jestem o tym przekonana.

KOMPLEKSY

Pewnie zastanawiacie się dlaczego piszę o kompleksach kiedy tematem przewodnim jest przemoc słowna? Otóż według mnie u podstaw takiej przemocy stoją właśnie kompleksy. Wszystkie kompleksy biorą się z braku akceptacji dla siebie samej. Jesteśmy wtedy naładowane negatywnymi emocjami i łatwo nas zranić. Działa to niestety też w drugą stronę. Człowiek sfrustrowany przez swoje kompleksy, niepowodzenia w życiu czy inne problemy czuje się gorszy, dlatego chętnie wytyka błędy innym osobom. My kobiety, uwielbiamy wymyślać sobie wady, zwłaszcza jeśli dotyczą naszego wyglądu. Jeszcze bardziej lubimy je dostrzegać u innych. Od razu przypomina mi się powiedzenie, które często słyszę w Polsce: „Nic nas tak nie cieszy, jak nieszczęście drugiego człowieka”.

Jak pozbyłam się swoich kompleksów? Nie jest to takie łatwe zadanie. Kompleksy dzielą się na te uzasadnione i na te całkowicie wymyślone. I szczerze mówiąc trudniej jest walczyć z tymi drugimi 🙂

Zastosowałam się do 5 zasad, aby wygrać ze swoimi kompleksami. Może również i Tobie pomogą.

5 KROKÓW DO WALKI Z KOMPLEKSAMI:

1. Akceptuj siebie taką jaka jesteś! 

Nie jesteś ideałem, powiedzmy to sobie wprost! Ideałów nie ma. Im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej. Zaakceptuj siebie z wszystkimi zaletami i wadami jak leci.

2. Zamień kompleks na wyjątkowość!

To nic, że masz rude włosy, piegi i zadarty nosek, wiesz ile kobiet farbuje się na rudo? Taki naturalny kolor bardzo ciężko jest uzyskać! Jesteś wyjątkowa, unikatowa. Nie chciałabyś być przecież wycięta z tego samego szablonu co wszyscy?!

3. Śmiej się ze swoich kompleksów!

Najtrudniejszy punkt. Boli nas to, że coś jest inne niż ogólnie przyjęty kanon piękna czy wartość. Rani serce gdy ktoś to wyśmiewa, a tu jeszcze samemu śmiać się z tego? Dokładnie tak. Po pierwsze zamknie to drogę tym, którzy chcą Ci sprawić przykrość, po drugie szybciej nauczysz się żyć ze swoim kompleksem i może nawet zaprzyjaźnisz się z nim?!

4. Obserwuj innych.

Jeśli uważasz, że jest ktoś doskonały, to przyjrzyj mu się jeszcze raz! Każdy z nas ma wady, a niektóre z nich są naszymi kompleksami. Może Was to zdziwi, ale osoby które np. tak jak Ty mają cellulit, trądzik czy brzydki nos chodzą do pracy, spotykają się z przyjaciółmi, jednym słowem prowadzą normalne życie. Żaden kompleks, czy to związany z wyglądem czy z cechą charakteru, nie powinien absolutnie zaburzać postrzegania świata i relacji z innymi.

5. Znajdź swój atut.

Znajdź w sobie coś, co uwielbiasz i pokazuj to na każdym kroku. Masz ładne oczy? Podkreślaj je najlepiej jak umiesz. Piękne zęby? Uśmiechaj się do bólu w kącikach ust. Zgrabne nogi? Noś mini, lepszego momentu nie będzie!

KRYTYKA

Krytyka nie jest niczym przyjemny. Szczególnie ta nieuzasadniona, a powiedziana tylko po to, by sprawić przykrość. Trzeba uświadomić sobie jedną podstawową rzecz. Te wszystkie krytyczne komentarze pochodzą od osób, które albo są sfrustrowane przez swoje kompleksy, niepowodzenia w życiu i inne problemy albo od osób, które nam zazdroszczą i są w stanie wytknąć nam nawet to, że mamy dwie ręce i dwie nogi (jakim prawem!).

Inteligentny i kulturalny człowiek nie skrytykuje – przemilczy, bądź delikatnie zasugeruje (nie mylić z tym modnym ostatnio wyrażeniem „konstruktywna krytyka”). Dlatego, jeśli słyszycie nieuzasadnioną krytykę, współczujcie osobie, którą ją wypowiedziała, bo to bardzo nieszczęśliwy człowiek.

Jak sobie z tym radzić? Muszę przyznać, że jest to bardzo trudne. Najlepiej nie dolewać oliwy do ognia i nie prowokować do dalszych dyskusji. Ostatnio przeczytałam niemiły post na stronie znajomego, który odnosił się do mojego bloga. Oczywiście nie napisał w nim, że chodzi o Niezbędnik Kobiety, ale bez trudu można się było tego domyślić. Nie napisał też tego wprost- na tablicy bloga, moim czy w inny sposób, aby doszło do konfrontacji. Słowa zabolały mnie bardzo, bo nie krytykuje w nich treści, ale ogólny wygląd, doskonałość, czyli coś nad czym pracuję i pracowałam miesiącami! Nie myślcie sobie, że jestem chodzącym ideałem. Z moim temperamentem miałam ochotę odpisać coś równie niemiłego…ale po rozmowie z partnerem, przemyślałam to. Doszłam do wniosku, że jeśli odpowiem to koło się zamknie, a spirala nienawiści nakręci się jeszcze bardziej.

verbalabuse

WYGRAJ SPOSOBEM

Nie ma jednej uniwersalnej metody na hejtera, ale może któraś z poniższych metod zadziała:

1. SIŁA GRUPY.

Potajemne rozmowy między ciemiężonymi np. pracownikami nic nie dadzą. Spisz zarzuty pod adresem osoby mobbingującej i od razu namawiaj innych, aby się pod tym podpisali. Czasami taka karta utwierdzająca, że nie tylko Ty masz takie odczucia, działa na oprawcę jak kubeł zimnej wody.

2. LUSTRO.

Niektóre osoby, nie zdają sobie sprawy, że ich słowa mogą być odbierane jako atak na daną osobę. Czasami przecież zaczyna się niewinnie, od przysłowiowej „szpilki” (np: „Daj ja to zrobię, bo Ty jak zwykle zepsujesz”). Jeśli, ktoś insynuuje Ci coś, grozi, poniża (ale nie wprost), przerwij od razu i powiedz, jak Ty zrozumiałaś zasłyszane zdanie, np: „Chwileczkę, sugerujesz, że mogę stracić pracę, jeśli czegoś nie zrobię za Ciebie?”

3. DŹWIGNIA.

Wykorzystaj siłę agresora przeciw niemu. Zrób dźwignię z jego własnych argumentów (wymownie pomijając obelgi i wulgarne słowa). Jeśli przyznasz mu rację, mówiąc: „Rzeczywiście ja i moje koleżanki mogłybyśmy wydajniej pracować” w odpowiedzi na zarzut: „Ty i te Twoje pasztety nawet nie ruszacie dupy zza biurka!”, nie dolewasz oliwy do ognia.

4. KAPITULACJA.

Dosłownie unieś ręce w geście rezygnacji. Pokazujesz tym samym, że nie podejmujesz wyzwania w tej walce. Takie zachowanie może okazać się lepsze niż słowny nokaut, do tego jest bardzo wymowne.

abuse

ASERTYWNOŚĆ

W skali roku średnio 30-40 tys. osób kończy kurs asertywności. Wciąż jednak to modne słowo jest źle rozumiane. Większość z nas mówiąc asertywny, ma na myśli odmawianie. Na takich kursach przede wszystkim uczą dostrzegania swoich mocnych stron i dostrzegania własnych potrzeb. Oczywiście uczysz się tam również jak odmawiać, ale w sposób, który nie rani innych. Asertywność to dobry test przesiewowy dla znajomych. Osoby, które Cię kochają zrozumieją, że nie masz na coś czasu. W dobrze pojętej asertywności jest miejsce na uśmiech, komplement, ale także na wyjaśnienie swojego stanowiska i sprzeciw. Dlaczego o tym piszę? Kiedy jesteś asertywna, potrafisz bronić siebie kiedy ktoś Cię atakuje lub narzuca Ci swoje reguły. Ofiarami przemocy słownej są najczęściej osoby dobre, wrażliwe, które łatwo zranić. Bardzo często są to osoby zakompleksione, które nie czują się pewnie w świecie.

SIECIOWI HEJTERZY

Domeną dzisiejszych czasów jest internet i wszelkie informacje, które w nim znajdujemy. Jest to też świetna metoda dla krytyków, hejterów, aby pozostać anonimowymi. Najłatwiej jest skrytykować bez ujawniania swojej twarzy. Jest to jednak tak samo bolesne jak wypowiedzenie krytyki na głos. Jeśli nie będziemy reagować to zobojętnieje to nam i zaczniemy traktować takie zachowanie jak coś zupełnie normalnego. Nie mówię, że trzeba wchodzić w niepotrzebne dialogi, ale można np. zrobić wpis na blogu 😉

„Ze wszystkich rodzajów niszczącej broni jaką wymyśli człowiek, najstraszniejszą  i najpotężniejszą było słowo. Sztylety i włócznie zostawiały ślady krwi, strzały można było dostrzec z daleka. Truciznę dawało się w porę wykryć i jej uniknąć. A słowo miało moc niszczenia bez śladu.”

/Paulo Coelho/

APEL O DOBRE SŁOWO

Apeluję do Was o więcej życzliwości, tolerancji, kobiecej solidarności. Wiem, że czasem szlag trafia na widok superlaski, ale zachowajcie klasę. Wiem, że czasami mamy ochotę odszczeknąć na zaczepkę lub ponarzekać na siebie, ale polecam pooddychać chwilę i uspokoić nerwy. Jeśli odczuwacie frustrację pozbądźcie się jej na sali treningowej lub pokrzyczcie sobie trochę w lesie – naprawdę przechodzi. Wyznaję zasadę, że lepiej nie powiedzieć nic, niż kogoś skrytykować. Krytyka jest słabą cechą i domeną ludzi słabych.

Posted on 03/12/2014, in AKTUALNOŚCI, ZMIANY and tagged , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Wzięłam do siebie Twój apel o dobre słowo. Zważajmy na słowa, a także na myśli.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: