„Śmiechu mi trzeba na te dziwne czasy…”


IMG_2124

Pewnie znane są Wam dane statystyczne, mówiące o tym, że jedna minuta śmiechu znaczy dla organizmu tyle, co wysiłek fizyczny. Śmiech pogłębia nasz oddech, pobudza intelekt oraz odżywia skórę! Współczesna medycyna dowodzi, że działa jak morfina: przeciwbólowo, przeciwzapalnie i antystresowo. Śmiech „rozładowuje” trudne emo­cje, przynosi ulgę, relaksuje, uspo­kaja i zbliża ludzi. Dzisiaj prezentuję moje małe badania na temat tego, jakże pozytywnego zjawiska 🙂

GENEZA ŚMIECHU

Nauką zajmującą się śmiechem i jego terapeutycznym działaniem jest GELOTOLOGIA (nazwa pochodzi od grec­kiego bó­stwa śmie­chu, Ge­losa). Pro­fe­sor psy­chia­trii Uni­wer­sy­tetu Stan­ford Wi­liam Fry został uznany za ojca tej nauki. W 1964 r. za­ło­żył on In­sty­tut Ba­dań nad Hu­mo­rem i wy­ka­zał, że po du­żej dawce śmie­chu wzra­sta in­dy­wi­du­alna dla każ­dego or­ga­ni­zmu pro­duk­cja hor­mo­nów i cyr­ku­la­cja sub­stan­cji immunologicznych.

Śmiech był od dawien dawna formą komunikowania się. Ludzie prehistoryczni po osiągnięciu swojego celu (np. zabiciu zwierzęcia, rozpalenia ognia) często śmie­chem i okrzykami radości ogła­szali swój triumf. Uwal­nia­li się tym samym od stra­chu i na­pię­cia, prze­ży­wali ulgę i roz­luź­nie­nie.

Leczenie śmiechem było popularne w starożytności. Medycy zalecali śmianie się w stanach pooperacyjnych (przyspiesza gojenie się ran), przy chorobach płuc oraz dla lepszego samopoczucia.

IMG_3565

W następnych wiekach wpuszczano na salony błaznów i kuglarzy, bo śmiech miał dobroczynny wpływ na procesy trawienia. Do dzisiaj dietetycy zalecają jedzenie posiłków w miłej i radosnej atmosferze.

Wiele plemion afrykańskich stosuje seansy zbiorowego śmiechu w celu psychicznego oczyszczenia organizmu, pozbycia się „złych” duchów i negatywnej energii oraz wzmocnienia sił witalnych.

Cier­piący na ucho­dzącą za nie­ule­czalną cho­robę sta­wów dzien­ni­karz Nor­man Co­usins (żyjący w latach 60. XX wieku) zapoczątkował badania nad rolą śmiechu a zdrowiem. Kiedy przy silnych bólach wszystkie środki zawiodły, zafundował sobie ku­ra­cje śmie­chem. Przejawiało się to w oglą­daniu filmów ko­me­diowych i czytaniu pozytywnej, humorystycznej literatury. Okazało się, że taka terapia na bie­żąco ła­go­dziła do­le­gli­wo­ści, a po 10 mie­sią­cach do­pro­wa­dziła do ich pra­wie cał­ko­wi­tego ustą­pie­nia.

ANATOMIA ŚMIECHU

Definicja śmiechu mówi nam, że jest to napięcie mięśni twarzy i wydanie specyficznego dźwięku, które towarzyszy naszej reakcji na zabawną sytuację, scenkę czy obraz.

Kiedy przyjrzymy się śmiejącej osobie dostrzeżemy stadia śmiechu:

🙂 Otwierają się oczy i usta.

🙂 Na moment zamykają się oczy i głowa odchyla się do tyłu, a czasem jeszcze odrobinę do przodu.

🙂 Otwierają się oczy, nie patrzą jednak w stronę rozmówcy.

🙂 Szukamy kontaktu wzrokowego z rozmówcą.

Śmiech jest kontrolowany przez mózg, a dokładniej przez prawą półkulę mózgową. To tam analizowane są wszelkie bodźce emocjonalne. Neu­ro­lo­dzy zna­leźli mo­to­ryczny wy­zwa­lacz śmie­chu w kre­so­mó­zgo­wiu na le­wym, przed­nim pła­cie czo­ło­wym, bli­sko cen­trum mowy. Ale to tylko ostat­nie ogniwo w re­ak­cji łań­cu­cho­wej pro­wa­dzą­cej do we­so­ło­ści, którą two­rzą: my­śle­nie – emo­cje – mo­to­ryka. Im­pulsy wy­zwa­la­jące śmiech po­cho­dzą z róż­nych re­jo­nów mó­zgu np. ła­sko­tanie pobudza do śmiechu przez inny ob­szar, niż gdy się czymś cie­szymy, a jesz­cze inny, gdy poj­mu­jemy pu­entę żartu. Śmiejmy się jed­nak nie tylko „umysłowo”, ale ca­łym cia­łem: od stóp do głowy. W śmie­chu bie­rze udział ok.300 róż­nych mię­śni, przy czym mię­sień śmie­chu – zy­go­ma­ti­cus, jest zbio­rem 15 mię­śni. Przy na­pa­dzie śmie­chu praca mię­śni brzu­cha i przepony po­wo­duje wy­rzu­ca­nie po­wie­trza ustami z pręd­ko­ścią 100 km/h. Płuca przyj­mują ok. 3–4 razy wię­cej tlenu niż za­zwy­czaj. Od­dech przy­spie­sza, ci­śnie­nie krwi wzra­sta, twarz i głowa stają się moc­niej ukrwione, wzra­sta czyn­ność serca, po­bu­dzone jest tra­wie­nie, a prze­pona – wi­bru­jąc – ma­suje or­gany we­wnętrzne. Taki endorfinowy koktajl musi być zdrowy!

ŚMIECH CZY UŚMIECH

Śmiech może być niekontrolowany i nie zawsze akceptowany. W wielu miejscach wybuchy śmiechu są po prostu nie wskazane. W sztuce i religii śmiech zastąpiono uśmiechem, a tutaj gama jest przeogromna. Można się przecież uśmiechać: grzecznościowo, ironicznie, uwodzicielsko, współczująco czy złośliwie. Często uśmiech jest udawany lub wystudiowany, co dotyczy wielu osób publicznych, które chcą zjednywać sobie ludzi.

„Być ra­do­snym, czy­nić do­brze i po­zwa­lać ćwier­kać wróblom!” /Jan Bosko/

CUDOWNA MOC UŚMIECHU

Istnieje ryzyko, że Twój śmiech może być dla kogoś zaraźliwy lub irytujący. O ile w tym pierwszym przypadku zjednasz sobie ludzi, o tyle w tym drugim odsuniesz. Na to nie mamy wpływu. Pamiętam moją koleżankę ze studiów Gosię, która miała cudownie zaraźliwy śmiech. Ja niestety takiego nie posiadam. Z uśmiechem natomiast nie ponosimy takiego ryzyka. Uśmiechając się tworzymy wokół siebie przyjacielską aurę, wyglądamy i czujemy się lepiej.

pop4

Przeczytałam kiedyś w jednym z kobiecych pism, że uśmiechając się przez 2 min. mózg przestawia się na funkcję: pozytywny i  radosny. Jednym słowem widzi świat w różowych okularach. I przyznam się, że rano stałam pod prysznicem i tak się szczerzyłam do siebie 🙂 Najczęściej działało. Dawno nie robiłam tego ćwiczenia, ale zamierzam do niego powrócić!

Kilka dni temu otrzymałam maila z taką oto historią, którą pragnę Was obdarować (oczywiście za zgodą autorek):

„Chciałabym się z Tobą podzielić dzisiejszymi radościami. Spotkałam sąsiadkę z bloku obok. Nigdy wcześniej nie miałyśmy kontaktu. Pani jest w wieku 45 lat i wygląda na bardzo pozytywną osobę. Ma pieska wabiącego się Solaris i zamiast smyczy prowadzi go na kilku przewiązanych kolorowych apaszkach. Zawsze z uśmiechem mówię jej: ‚dzień dobry’. Dziś mnie zaczepiła i chwile porozmawiałyśmy. Dowiedziałam się, że kupiła mieszkanie w innym miejscu. W podobnym otoczeniu przyrody jak ja mam tutaj. Stwierdziła, że jest tam ładnie, lecz takiego uśmiechu jak mój na pewno tam nie znajdzie. To było takie miłe! Pomyślałam sobie, że ludzie nie mówią sobie komplementów. Czasem z zazdrości, czasem z braku odwagi, ale zazwyczaj tak pędzą, że nic nie widzą. Czytam Twoje artykuły i jesteś w nich perfekcyjna. Może miałabyś ochotę napisać o uśmiechaniu się do ludzi i mówieniu komplementów?” Dorota

„Ale wspaniale! Czasami mówię coś miłego komuś, kogo dopiero poznaje, ale tak żeby zagadać do kogoś całkiem nieznajomego z komplementem to nie miałam odwagi. Przyznam, że miałam czasem nieodpartą chęć, jak widziałam jakie ktoś ma piękne oczy, albo taką bijącą od kogoś serdeczność. Cokolwiek, co zwróciło szczególnie moją uwagę… i właśnie wtedy też się nad tym zastanawiałam: jak byłoby pięknie, gdyby naturalnym było, że ludzie mogą bez skrępowania i poczucia jakiegoś wewnętrznego wstydu i dziwactwa powiedzieć, nawet nieznajomemu, że coś Cię w nim urzekło… byłoby idealnie… może kiedyś się przełamię i zrobię coś takiego… zobacz jakie to niesłychane… sprawia to przyjemność tej osobie, która coś takiego usłyszy…oraz mi, że mogę temu komuś to powiedzieć!” Monika

Też nigdy się nie zdobyłam na powiedzeniu nieznanej mi osobie czegoś miłego. Natomiast zawsze mówię, kiedy widzę, że ktoś ma liścia na głowie czy otwartą torebkę. Kilka razy doświadczyłam natomiast otrzymanie takiego daru od obcej osoby. Powiedzenie komplementu osobie, której nie znamy będzie trudne dla wielu osób. Zwłaszcza nieśmiałych, które pragną raczej wmieszać się w tłum niż wyskakiwać przed niego. Może warto dlatego spróbować na początek z bliskimi?! Jutro, a w zasadzie zaraz po przeczytaniu tego wpisu, powiedzcie 3 miłe rzeczy bliskiej Wam osobie. Od tego dnia starajcie się to robić każdego dnia. Można przecież skomplementować i wygląd zewnętrzny, i cechy charakteru, a nawet zachowanie. Po tygodniu, pewnie stwierdzi, że jesteście na jakiś cudownych lekach. Nie przejmujcie się tym, na pewno jest mile zaskoczona, a posiadanie takiego nawyku jest wspaniałe. Później można spróbować z przełamaniem się do osoby, za którą nie przepadacie – pani ze sklepu, szef, teściowa, koleżanka z pracy. Na koniec pozostaje nieznajomy. Tutaj wystarczy 1 miła rzecz, gdyż nie będziemy zatrzymywać pana biegnącego na tramwaj żeby powiedzieć mu, że szybko biega, ma cudowne oczy i jeszcze świetną sylwetkę, bo pewnie nie doceni naszych starań 🙂 Razem możemy zmieniać rzeczywistość i świat na lepsze:) Uśmiechnij się i do dzieła!

Modlitwa Tomasza Morusa: Pa­nie daj mi po­czu­cie hu­moru, daj mi ła­skę ro­zu­mie­nia dow­cipu, abym do­znał w ży­ciu tro­chę szczę­ścia i ob­dzie­lił nim in­nych.

Posted on 19/11/2014, in AKTUALNOŚCI, MOTYWACJA and tagged , , , . Bookmark the permalink. 3 komentarze.

  1. 3 miłe rzeczy dla Ciebie: nadzwyczajna, dobroduszna, rozbrajająca 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. I jak tu nie zaczynać dnia z uśmiechem po przeczytaniu takiego komentarza?! 😀 Dziękuję :*

    Lubię to

  1. Pingback: Niezbędnik Świąteczny | Niezbędnik kobiety

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: